Komora lakiernicza do własnego warsztatu

Nigdy nie lubiłem się uczyć – w podstawówce częściej śmigałem z chłopakami na boisku do piłki nożnej niż ślęczałem nad książkami. W gimnazjum nic się nie zmieniło, chociaż doszło randkowanie z dziewczynami. Oczywiście rodzice mogli sobie tylko pomarzyć o tym, że kiedyś w końcu przyniosę im świadectwo z czerwonym paskiem.

Szukałem komory lakierniczej do warsztatu

projekt komory lakierniczejGimnazjum się skończyło i nadszedł czas wyboru szkoły średniej – liceum odpadało, przecież potem musiałbym dalej się uczyć w szkole wyższej, zdobyć jakiś tytuł magistra, pracować w biurze… To nie dla mnie. Poszedłem do samochodówki z postanowieniem, że po prostu zostanę mechanikiem. Spodobała mi się ta praca – już na praktykach uznałem, że to faktycznie moje prawdziwe powołanie. Ale nie wyobrażałem sobie pracy jako czyjś podwładny! To ja muszę sam sobie być szefem. Dlatego wymarzyłem sobie własny warsztat samochodowy. No i zaczęło się kompletowanie wyposażenia – już trochę wiedziałem na ten temat, dlatego od razu rozpocząłem poszukiwanie komory lakierniczej. Kompresor i pistolet do piaskowania już był. Przejrzałem dokładnie ofertę rynku kabin lakierniczych, ale nic mi nie odpowiadało. To komory były zbyt wąskie, to zbyt szerokie. Znalazłem więc firmę, która wykonuje indywidualny projekt komory lakierniczej. Umówiłem się na spotkanie – na nim dokładnie opisałem swoje potrzeby, a firma obiecała, że zrobi kabinę lakierniczą, która całkowicie spełni moje oczekiwania. Byłem do tego sceptycznie nastawiony, ale zaufałem im. Uznałem, że przecież i tak nie będę płacić za coś, co mi się nie podoba – będą musieli wtedy wykonać kolejny projekt komory lakierniczej.

Na szczęście już za pierwszym razem trafili w dziesiątkę. Kabina wyglądała nowocześnie, posiadała energooszczędne oświetlenie LED i najlepsze systemy sterowania. W dodatku turbowentylatory zapewnią świeże powietrze w warsztacie.